Może mała aktualizacja tutaj na stronę, już dawno nie pisałem a sezon juz trochę trwa. Niestety w tym roku moje plany wyścigowe zostały trochę zmienione i nie widzieliście mnie w akcji w lutym w Hiszpanii i w Portugalii jak w ostatnich latach. W styczniu siedziałem długo na Majorce gdzie trenowałem z Majką i pod koniec tego miesiąca zaczynałem sezon właśnie na tej wyspie podczas Challenge Mallorca. Byłem zadowolony z kondycji nóg i bardzo dobrze jako team zaprezentowaliśmy się tam. Buchmann wygrał etap oraz zgarnął drugie miejsce.

W lutym był więc czas na długie intensywne treningi aby być gotowym do kolejnych startów. Na początku marca jechałem Kuurne-Brussel-Kuurne gdzie normalnie byłem rezerwowym. Fajnie było znowu jeździć na klasykach w Belgii gdzie jest zawsze ta ładna atmosfera do ścigania. Nawet mocno jechałem ale koniec końców nei udało nam sie zrealizować celów z Ackermannem. Sześć dni później byłem na starcie na Strade Bianche, dla mnie pierwszy ważny wyścig w sezonie. Jechaliśmy na Mühlbergera i na Schachmanna. Pogoda dopisywała, było słonecznie i sucho także trochę kurzu było i czasami mało było widać, ale chyba lepiej tak niż deszczem i błotem. Taktyka była dobrze ustawiona i wszystko poszło jak zaplanowaliśmy aż do 85km do mety, gdzie straciliśmy Bodnara, Ossa i Mühlbergera w tej samej kraksie. Schachmann dalej mocno jechał i był w przodzie ale złapał gumę w newralgicznym momencie i to nie na szutrach ale na asfalcie!! Ale szczęście wróciło do nas dzień później, dalej w Toskanii, w tym razem w Larciano, gdzie właśnie Schachmann wygrywał. Trzy dni w Gliwicach i czas lecieć na południa Hiszpanii żeby się przygotowywać do następnych celów. Siedzimy właśnie na 2350m w Sierra Nevada razem z Poljanem, Konradem, Buchmannem i Großschartnerem. Po trzech tygodniach będziemy stąd lecieć prosto do Kraju Basków, gdzie czeka na nas ładny ale bardzo ciężki wyścig. Później będę chwileczkę w domu i czas na Ardeńskie klasyki. Jak ja lubię te wyścigi: Amstel, Fléche i Liége. Od tego czasu będę z teamem aż do 1. maja i będę wystartował w pierwszym dużym wyścigu sezonu w Niemczech, GP Frankfurt. Na razie to wszystko, jeśli chodzi o mój kalendarz. Mam nadzieję, do zobaczenia na drodze. Pozdrawiam serdecznie, Czarek